wtorek, 2 grudnia 2014

Jesteście gotowi?

Eben Alexander - autor

"Kim jesteśmy?
Skąd pochodzimy?
Dokąd zmierzamy?"
Te 3 pytania właściwie mogłyby wystarczyć za cały komentarz do obu książek i już byłoby wystarczająco intrygująco ...

"Dowód" Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo (a jakże!).
"Mapa Nieba" Nowe dowody na istnienie nieba (rok później).

Niebo - już sobie wyobrażam jak ten rzeczownik intryguje jednych i odstrasza innych...., że banał, że dla naiwnych, że dla wierzących ... Nic bardziej mylnego! Idę o zakład, że każdy chociaż raz zadał sobie pytanie czy istnieje? Czy niebo istnieje? A Bóg? No właśnie ...

W mojej ocenie obie pozycje to obowiązkowa lektura dla każdego. Książki napisane są w taki sposób, że czyta je się w jedno popołudnie, no może dwa, a zostaje się pod ich wrażeniem na tygodnie z refleksją: "Musze ją przeczytać raz jeszcze"! Obie pełne optymizmu, dobrej energii i ważkich odpowiedzi na wiele istotnych pytań. Idealne na przygnębiające jesienno - zimowe miesiące.

W obu książkach, na wszystko o czym pisze autor przywołuje cytaty ze znanych filozofów, myślicieli i naukowców:
"Życie można przeżyć na dwa sposoby: tak, jakby nic nie było cudem, lub tak jakby cudem było wszystko"
Albert Einstein
WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE!
Jesteś gotowy?

piątek, 28 listopada 2014

Powieść klubowiczki Kasi "Pijany skryba" już do pobrania!

Hej, to ja, Kasia! :-)

Po pierwsze serdecznie dziękuję za wczorajsze spotkanie. Tyle osób, taka dyskusja, tyle fajnych wrażeń. Oby zawsze tak było :-)

Pytałyście o moją powieść...

Jej tytuł to Pijany skryba

Oto, jak opisuje ją jeden z patronów medialnych powieści, portal very bardzo kulturalny Duże Ka :-))

Maciej, Sylwek i Mario kontra bardzo źli ludzie.

W kręgach, w jakich obraca się Maciek, znajomość sztuk Szekspira nie dodaje punktów do siły. Raczej bierze się za to w mordę, podobnie jak za znajomość rosyjskiego, hiszpańskiego, obyczajów towarzyskich, zasad nakrywania do stołu oraz za dar pisania kwiecistych listów. Wszystkie te umiejętności Maciej Borowski wyssał z mlekiem arystokratycznej matki. W bursie ciągnęło się to za nim jak smród z kibla na stacji PKP. Ale gdy skończył studia, zapakował cały ten savoir vivre w karton i stał się Maćkiem, kumplem Mario.

Bycie Maćkiem to łatwizna. Wystarczy żyć ze spadku, mieć dobrze zbudowanego kumpla, wracać do domu nad ranem i podrywać dziewczyny o dziwnym głosie. Aha, i wypiąć się na rodzinę. Lecz gdzieś w środku imprezy, gdzieś między Brzeską a Targową, ktoś robi Maćkowi kuku, ktoś okrada jego mieszkanie, ktoś zostawia mu list. A to dopiero początek kłopotów.

Wyjście z tarapatów ma zapewnić makieta, latynoska córka polskiego Amerykanina i podróż do przeszłości. Kto wygra bitwę na kury? Co skrywa pudełko od przekupki ze Zgierza? Co łączy punk rocka z wojskiem polskim? Kim jest człowiek w gumofilcach? Jak klątwa voodoo działa na odległość? Co można ukryć w męskich spodniach? 

Na te i inne pytania odpowie Maciek i jego ekipa komorników. W szalonej powieści, pełnej ciętego humoru, dziwnych przypadków i nagłych zwrotów akcji.

Jeśli zachęcił Was opis, w tym tygodniu można ją kupić wyłącznie na stronie Wydawnictwa RW2010. Od następnego tygodnia sukcesywnie pojawiać się będzie na wszelkich portalach, gdzie można kupić ebooka, np. merlin, gandalf, empik. 

Uwaga, procedura kupowania książki przez stronę wydawnictwa jest oryginalna, ale dla chcącego nie ma nic trudnego. Aby ubiec wszelkie wątpliwości, oto instrukcja kupowania utworów. Jeśli coś się nie uda, dajcie mi znać.
 
Jeśli chcecie, chętnie prześlę darmowy fragment na wskazany e-mail.

Na koniec garstka linków.

W tym miejscu znajduje się mój blog autorski K.A. Kowalewska - blog kandydatki na pisarkę

Na mojej stronie na Facebooku znajdziecie najświeższe informacje dotyczące mojego pisania K.A. Kowalewska Facebook

A oto link do strony powieści Pijany skryba

Kiedy już ochłonę po wtorkowej publikacji, zastanowimy się nad terminem spotkania autorskiego. Mam nadzieję, że wpadniecie i podzielicie się ze mną wrażeniami. No, żebym nie musiała płacić jakimś żulom za klakę ;-)

Na koniec jeszcze jedna informacja. Biorę udział w Eksperymentalnym projekcie literackim - Wykup słowo. W dziesięć piszących dziewczyn zbierałyśmy kasę na wydanie antologii pt. "Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności." Fundusze zebrane, teraz piszemy opowiadania. Antologia ukaże się na początku przyszłego roku. Zapraszam do zapoznania się z opowiadaniami stworzonymi przez dziesięć różnych fantastycznych dziewczyn. 

Dlaczego Wykup słowo to projekt eksperymentalny? Ponieważ czytelnik od początku bierze udział w procesie tworzenia! Dzięki udzielonemu wsparciu, mógł np. wykupić słowo, frazę, imię bohatera, a nawet jego profil psychologiczny! Kiedy zebrałyśmy wszystkie słowa itd., podzieliłyśmy je miedzy siebie i teraz nasi fundatorzy będą je mogli wyczytać w opowiadaniach. Ciekawe, czy Wam się spodoba.

Polecam gorąco i przede wszystkim czekam na Wasze opinie :-)

Kasia K.


poniedziałek, 24 listopada 2014

Zaproszenie andrzejkowe

Trochę poza głównym nurtem zapraszamy na wieczór andrzejkowy w zaprzyjaźnionej My Place Cafe. https://www.facebook.com/events/365730800272085/


W towarzystwie książek, a jakże, nie zabraknie wróżb, dobrego jedzenia i picia, tańców przy dobrej muzyce no i atrakcji wieczoru - pokazu tańca brzucha :) ZAPRASZAMY!

środa, 12 listopada 2014

Zaproszenie

W tym miesiącu spotkamy się 27 (czwartek oczywiście) o 17.30



















Na długie listopadowe wieczory wybraliśmy ”Pracownię naprawiania życia”
Książka dostała Nagrodę Optymizmu przyznawaną przez Ligę Optymistów Francji, francuski oddział Stowarzyszenia Międzynarodowych Optymistów Bez Granic.
Sprawdzimy co napawa optymizmem Francuzów:) 

środa, 29 października 2014

Po spotkaniu




Klubowa dyskusja o „Mojej walce” przebiegała głównie między obozem zwolenników i przeciwników. Dwie osoby podchodziły do sprawy spokojnie, dostrzegając poważne wady, ale i ważne zalety.

Przeciwnicy narzekali głównie na nudę, brak spektakularnych wydarzeń, zwyczajność bohaterów, długie opisy. 

Zwolennicy nie dostrzegli dłużyzn, tylko budowanie atmosfery przez obraz. Zwyczajność bohatera i jego szczerość były podstawą odczucia wspólnoty z narratorem nawet przy braku odniesień do własnych przeżyć czytającego.
 




wtorek, 28 października 2014

Słowa wciąż czekają

Jeżeli chcecie posłuchać, co mówią o projekcie literackim Autorki: tutaj audycja radiowa o Wykup słowo (ramka po prawej stronie):)
Czekamy niecierpliwie na tom opowiadań. A jeszcze można wesprzeć projekt.

wtorek, 14 października 2014

Zaproszenie

Już 23 października będzie okazja do podzielenia się wrażeniami z lektury Mojej walki Knausgarda.



Jak zwykle spotkamy się o 17.30 w czytelni na Końskim Jarze (zapewne w otoczeniu pudeł z książkami).


 Polecam też wcześniejsze wpisy dotyczące książki i autora.


Do zobaczenia

czwartek, 9 października 2014

Literacka Nagroda Nobla 2014


Tegorocznym laureatem Literackiej Nagrody Nobla został Patrick Modiano.
Francuskiego pisarza wyróżniono "za sztukę pamięci i dzieła, w których uchwycił najbardziej niepojęte ludzkie losy i odsłaniał świat czasu okupacji".

Więcej informacji tu i tu.
 
Ja czytałam tylko książkę dla dzieci "Katarzyna", więc odkrycie tej prozy jeszcze przede mną.
W polskich bibliotekach można szukać też powieści dla dorosłych "Nawroty nocy", "Ulica Ciemnych Sklepików", "Zagubiona dzielnica", "Przejechał cyrk".

Może ktoś zna już tego autora?

Książki noblisty w Ursynotece

poniedziałek, 6 października 2014

Nike 2014

 Nagrodę Literacką Nike otrzymał Karol Modzelewski za autobiografię „Zajeździmy kobyłę historii” (szczegóły m.in. na stronie Polityki)

 
Tej książce wcześniej przyznano Nagrodę Historyczną POLITYKI w kategorii: Pamiętniki i Wspomnienia.


W tym roku nominowani byli:
1. NIEBKO, Brygida Helbig, W.A.B., Warszawa
2. OŚCI, Ignacy Karpowicz, Wydawnictwo Literackie Kraków
3. ZAJEŹDZIMY KOBYŁĘ HISTORII. WYZNANIA POOBIJANEGO JEŹDŹCA, Karol Modzelewski, Iskry, Warszawa
4. WIELE DEMONÓW, Jerzy Pilch, Wielka Litera Warszawa
5. NOCNE ZWIERZĘTA, Patrycja Pustkowiak, W.A.B., Warszawa
6. NADJEŻDŻA, Szymon Słomczyński, Biuro Literackie Wrocław
7. JEDEN, Marcin Świetlicki, EMG, Kraków

W towarzyszącym nagrodzie plebiscycie Czytelników najwięcej głosów zebrały "Ości".


środa, 1 października 2014

Pora powspominać

Wrześniowe spotkanie Klubu za nami.
Rozmawiając o przyjemnej i relaksującej lekturze, spędziłyśmy miły wieczór w kawiarni.
To po prostu idealne połączenie (tak jak dyskusja i biblioteka:-)).
Dzieliłyśmy się wrażeniami po przeczytaniu historii o dyskusyjnym klubie książki w innym czasie i miejscu. 

wtorek, 30 września 2014

Wykup słowo. Eksperymentalny projekt literacki.



Marzyłeś kiedyś, by współtworzyć kulturę? Chciałbyś przyczynić się do powstania tekstu literackiego? Wymyślić imię jednemu z bohaterów albo zobaczyć wybrane przez Ciebie słowo w opowiadaniu? A może masz ulubione powiedzonko, złotą myśl lub jesteś autorem niebanalnej frazy, którą warto byłoby podzielić się z innymi? Teraz masz taką możliwość!
Dziesięć autorek podjęło wyzwanie. Czekają na Twoje pomysły. Liczą na nieszablonowość i odwagę. Niczym nieograniczoną swobodę i fantazję, kreatywność i nieprzewidywalność w doborze słów, imion, fraz.
Rzuć im wyzwanie! Wybieraj słowa trudne, nietypowe. Prokrastynacja? Czemu nie. A może zelota? Degrengolada? Rozedrgany Myślibór? Wszystko zależy od Ciebie. To Ty ukształtujesz tekst. Dla autorów najciekawszego słowa, imienia i frazy - wyjątkowe nagrody!!!
Tak o eksperymentalnym projekcie literackim „Wykup słowo” pisze jego pomysłodawczyni. Jak narodził się projekt? Grupa energicznych kobiet postanowiła wziąć sprawy w swoje stopy i wydać zbiór opowiadań „Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności”. Wspólny temat, lecz dziesięć różnych piszących osobowości. 

eksperymentalny projekt literacki


Projekt zakłada bezpośrednią interakcję z czytelnikiem już na etapie tworzenia. Cała akcja rozgrywa się za pośrednictwem portalu crowdfundingowego PolakPotrafi.pl.
Dlaczego portal crowdfundingowy? Aby powstała antologia, dziewczyny muszą zdobyć określoną kwotę na jej wydanie. Zależy im na profesjonalnej okładce, redakcji, korekcie. Cały proces wydawniczy ma być najwyższej jakości. Chcą zaprezentować zbiór, z którym czytelnik spędzi mnóstwo miłych chwil.
Aby dowiedzieć się więcej o projekcie, wykupić imię bohatera, słowo lub frazę, zajrzyj na Wykup słowo. Eksperymentalny projekt literacki. Koniecznie odwiedź również stronę projektu Wykup Słowo na facebooku, by zapoznać się z najnowszymi informacjami.
O autorkach robi się coraz głośniej. Piszą o nich portale internetowe, dziewczyny udzielają wywiadów.
Widząc zapał dziesięciu kobiet, które wzięły sprawy w swoje stopy, można po sportowemu założyć, że zwycięstwo mają w kieszeni. 

środa, 10 września 2014

Zaproszenie

Zapraszamy na wrześniowe spotkanie DKK

Jak zwykle w czwarty czwartek (25.09) o 17:30.

 

Jednak tym razem wyjątkowo nie w czytelni, ale w kawiarni My Place Cafe

 

Będziemy rozmawiać o książce M. A. Shaffer i A. Barrows

"Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek"

 

 

Mam nadzieję, że wszyscy dostali maila. W razie problemów proszę o kontakt.

piątek, 5 września 2014

Po spotkaniu

Oczywiście "Moja walka" czeka na swoją kolej. Będzie lekturą na październik (jeżeli nie będzie sprzeciwu większości). A we wrześniu poznamy historię "Stowarzyszenia Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek". Zapraszam po książki.

A teraz krótkie wyjaśnienie, dlaczego po "Im szybciej idę, tym jestem mniejsza" potrzebujemy zmiany klimatu.

 Ostatnia lektura bardzo podzieliła grupę, niektórzy nawet nie przyszli na spotkanie, chyba z niechęci do książki. 



Rzeczywiście daliśmy się zwieść okładce i notkom o książce. Zawartość różowej książeczki ze starszą panią w kolorowym sweterku na okładce naprawdę nas zaskoczyła. A od stuleci powtarzają: nie oceniaj książki po okładce. Ale cóż, wakacje, zupełnie nowa książka i poszliśmy na skróty, które wywiodły nas na manowce.

piątek, 29 sierpnia 2014

Jeśli wciąż rozważamy Kanusgarda, oto wywiad

Wczoraj na spotkaniu stwierdziłyśmy, że lektura klubowa była ciekawa (dla części z nas), jednak bardzo trudna, jeśli chodzić o warstwę emocjonalną (żeby nie powiedzieć: wyczerpująca).

Dlatego miałyśmy opory przed zaakceptowaniem "Mojej walki" Knausgarda jako lektury na następny miesiąc. Nadal powtarzam, że to pozycja, którą należy przeczytać. Jednak jedna działająca na emocje lektura po drugiej to może nieco zbyt wiele. Ad hoc postanowiłyśmy wybrać coś lżejszego. Nie wiemy, czy wybór okaże się trafny, ale zatęskniłyśmy za literaturą niezobowiązującą. Negocjacje lektury w toku. Może Ula niebawem napisze, co udało się w końcu dorwać.


Wracając do Knausgarda, jeśli jednak mielibyśmy zdecydować się na "Moją walkę", przypominam, że tutaj znajduje się moja recenzja książki.Tutaj zaś jest moja relacja ze spotkania z autorem.

Znalazłam dziś również wywiad Jakuba Winiarskiego z tłumaczką "Mojej walki" i, jak wynika z wywiadu, pozostałych z sześciu tomów dzieła (które mają się ukazywać sukcesywnie).

Wpadł mi w ręce również stary numer Newsweeka z aurtykułem o Karlu Ove. Zainteresowanym podeślę na maila skan.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Zaproszenie

Kolejne spotkanie DKK na Końskim Jarze 10 już 28 sierpnia o 17.30

Tematem rozmowy będzie powieść norweskiej pisarki Kjersti Annesdatter Skomsvold "Im szybciej idę, tym jestem mniejsza".


Książka zdecydowanie smutna. Mam jeszcze jeden egzemplarz, który mogę wypożyczyć po mailowym umówieniu się (urszula.jaworowska[at]ursynoteka.pl w weekendy nie mogę odpowiedzieć), do odbioru w bibliotece.
Na przeczytanie wystarczą 2 dni, więc jest jeszcze chwila przed czwartkowym spotkaniem.

Do zobaczenia

piątek, 8 sierpnia 2014

Spóźniona jakby relacja

Miałam szczery zamiar napisać rodzaj sprawozdania ze spotkania klubu. Ale chyba dobrze, że wszystko się rozmyło w czasie. Obecni na spotkaniu mają własne wspomnienia, nieobecni niekoniecznie są zainteresowani długą historią.

Pogoda zdecydowała za nas i zostaliśmy w bibliotece.

W skrócie: grupa podzieliła się na dwa obozy. Jednym nic nie rekompensowało nadmiaru nieprzezroczystego języka i braku tradycyjnej fabuły. Drudzy dobrze się bawili śledząc gry językowe i problemy bohaterów.

JD Hancock (flickr.com) CC


"Ości" to książka, w której widać szwy. Język jest autora, nie sili się na tworzenie iluzji rzeczywistości. Bawi się językiem, skojarzeniami, bohaterami. Książka określona jako powieść z kluczem, bez tego klucza znakomicie się obejdzie. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że świadomość rzeczywistych odpowiedników postaci nie ma żadnego znaczenia dla czytelnika. Karpowicz zbiera okruchy, z okruchów tworzy mozaikę, mozaika przedstawia obraz uderzająco podobny do rzeczywistości, ale inne kolory, proporcje, światło przyciągają uwagę do odgórnie wybranych szczegółów.

Słowa, relacje, komunikacja, przyjęte role – wszystko to realizuje się w języku. Język, jego rola w literaturze, różny obiór tych samych fraz, był jednym z bohaterów ożywionej dyskusji Klubowiczek.
Bohaterowie okazali się podobni do naszych znajomych, ich relacje też były zbieżne z realnymi doświadczeniami, ciekawe czy za parę lat część uroku tej powieści nie wyparuje. Wydaje się mocno osadzona w konkretnym czasie i miejscu, co jest zaletą teraz, ale nie wiadomo jak zniesie upływ czasu.
Na pewno warto sprawdzić czy książka wciągnie czy zirytuje swoja specyficzną narracją.

Ostatnio książki jakoś układają się nam w serie problemowe. Na następne spotkanie czytamy „Im szybciej idę, tym jestem mniejsza” i już pojawiają się głosy o zderzeniu sposobu opisu, języka z przedstawionym problemem. Zobaczymy do czego to prowadzi:)

wtorek, 22 lipca 2014

Rozmowa w plenerze?

Przypominam o spotkaniu w czwartek o 17.30:)

Będziemy rozmawiać o "Ościach" Karpowicza. Trochę się obawiam, czy Was nie zmęczyła ta książka, ale krytyka bardzo dobrze wypada w dyskusjach. Mam nadzieję, że jednak ktoś, oprócz mnie, dostrzegł zalety tego tekstu:)

Rozważcie zabranie ze sobą czegoś do siedzenia, jeżeli będzie ładna pogoda, to wyruszymy z biblioteki pod Kopę Cwila (najwyższy szczyt Ursynowa:)) po wymianie książek (może cytaty zapiszmy na kartkach?).


sobota, 19 lipca 2014

Mój nowy pisarski blog


Koleżanki i koledzy z klubu,

dokonałam pisarskiego coming outu :-)

Niektórzy już wiedzą, że piszę, a pozostali właśnie się dowiadują.

Chciałabym kiedyś wydać książkę i wciąż się na tym polu rozwijam. Uparcie jak osioł :-)

Jeśli macie ochotę poczytać bloga kandydatki na pisarkę, zapraszam.

K.A. Kowalewska

Kasia
 



poniedziałek, 7 lipca 2014

Stanęło ością w gardle

foto: Karpeek

A zatem niebawem omawiamy Ości. Czytacie już? Jakie macie pierwsze spostrzeżenia? 

Napiszcie proszę w komentarzach chociaż jedną pozytywną uwagę na temat tej powieści, to może jeszcze zrewiduję swoje stanowisko na jej temat :-)


czwartek, 26 czerwca 2014

Powieściowa tapeta

foto: Karpeek

Serwis Booklips.pl opublikował interesujący artykuł na temat fototapety, którą zdobią grzbiety książek ze specjalnymi kodami. Książki można sobie wybrać, tapeta się drukuje, przyklejamy i voila! Możemy czytać swoje sfotografowane powieści na urządzeniach mobilnych. Propozycja pochodzi z Rumunii i zrobiła na mnie duże wrażenie. Ciekawe, na ile pomysł się przyjmie i czy podchwyci go reszta świata. Przy rosnącym czytelnictwie e-książek nie jest to wykluczone.

Cały artykuł znajduje się tutaj.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Achilles. W pułapce przeznaczenia

Kasia pytała w długi deszczowy weekend o nasze lektury, ale ja nawet nie zajrzałam do internetu:(

W tym czasie dokończyłam "Papuszę" i z pewna podejrzliwością sięgnęłam po powieść o Achillesie.

Miałam obawy, bo amerykańscy pisarze potrafią masakrować mity wszelkich kultur. Zaryzykowałam, ponieważ autorka, Madeline Miller, jest filologiem klasycznym, uczy łaciny i greki, więc liczyłam na jej sympatię do mitologii.

Rzeczywiście Miller trzyma się faktów, korzysta z wersji Homera, ale wypełnia wszystkie puste miejsca, Opisuje przeżycia ludzi i wydarzenia pomiędzy punktami kulminacyjnymi mitycznej historii.

Chociaż w tytule mamy imię bohatera spod Troi, to nie jest on jedynym głównym bohaterem. Całą historię poznajemy z relacji Patroklosa, towarzysza i przyjaciela herosa. W "Iliadzie" jest postacią drugorzędną, a tutaj katalizatorem ważnych wyborów Achillesa. Patroklos jest narratorem, wszystko widzimy jego oczami od urodzenia aż do śmierci. Właściwie obserwujemy głównie rozwój relacji emocjonalnej dwóch chłopców, potem mężczyzn. Przeżycia są tu najważniejsze, uczucia wpływają na wybory. Znaczącą rolę odgrywa przeznaczenie, a dokładniej wyobrażenia o nim.

Powieść jest sprawnie napisane, akcja toczy się wartko, chociaż w znacznym stopniu rozwija się we wnętrzu narratora-bohatera, a raczej zostaje przefiltrowana przez jego uczucia, obawy, wiedzę o świecie. Ponieważ życie wewnętrzne mało się zmienia przez wieki, trochę mi zabrakło jakiegoś starożytnego klimatu. Są tu bogowie, antyczne obyczaje, ale dystans w czasie wydaje się minimalny.

Jeżeli ktoś ma słabość do mitów, lubi poznawać pominięte fragmenty znanych historii, zapewne nie będzie zawiedziony, choć możliwe, że zupełnie inaczej wyobrażał sobie niektóre historie.


"Tatiana i Aleksander"

Drugi tom losów bohaterów Jeźdźca miedzianego Paulliny Simons za mną. Zachwytu nie będzie.

Narracja Tatiany i Aleksandra odbywa się na kilku płaszczyznach. W pewnym sensie jest uzupełnieniem pierwszej części cyklu. 

Z jednej strony dowiadujemy się, "co było potem", czyli poznajemy losy Tatiany na wyspie Ellis, na którą trafiła po ucieczce z Rosji Radzieckiej, a potem w Nowym Jorku. Poznajemy jej nowych przyjaciół. Doktora Edwarda, który skrycie się w niej kocha, typową "amerykańską" przyjaciółkę Vikki, której mama robi na obiad wyłącznie lasagne, oraz pracownika Wydziału Imigracyjnego, który, jak wiele osób stających na drodze bohaterki, jest gotów zrobić dla niej wszystko. 

Przede wszystkim, pod groźbą skandalu dyplomatycznego, zdobywa dla niej informacje na temat rodziny męża, a także dowiaduje się, że Aleksander jest przetrzymywany gdzieś w Europie. Tatiana oczywiście bez męża żyć nie może i co i rusz podejmuje decyzje o tym, by opuścić wolną Amerykę i udać się na poszukiwania, mimo że dostała oficjalny akt zgonu Aleksandra, lecz oczywiście nie daje mu wiary. Jak się okazuje - słusznie. W międzyczasie wychowuje synka - Anthony'ego, nazwanego tak na cześć zaginionego ojca (pierwsze imię Aleksandra to Anthony). 


sobota, 21 czerwca 2014

Pięćdziesiąt twarzy

foto: Karpeek

Nie, nie Greya :-)
Pięćdziesiąt twarzy w zwykłych obiektach.
Wiem, że to nie ma nic wspólnego z klubem, ani nawet z czytaniem, ale jest tak śmieszne, że postanowiłam się z Wami podzielić. 
Poniżej wstawiam link do zdjęć pięćdziesięciu obiektów, które wydają się na nas patrzeć. Jeśli ciekawi Was kurczakowy kościół, podejrzliwy dom, maniakalny mokasyn czy przerażona papryka, zapraszam do oglądania. 
Uwaga: mogą się przydać chusteczki do ocierania łez ze śmiechu.


Ps. A zdjęcie zrobiłam nad Zalewem Zegrzyńskim. Nie trzeba zbytnio wysilać wyobraźni, żeby ujrzeć twarze, ale na pewno temu, kto je namalował wyobraźni nie brakowało :-)

Na pochmurne dni

foto: Karpeek

Pogoda nie rozpieszcza, trzeba czytać!
Jakie kartki właśnie przerzucacie?
Ja czytam "Tatianę i Aleksandra" Paulliny Simons i obawiam się, że po skończeniu lektury nie będę miała dobrych wieści. Czekam końca. Może zdarzy się jeszcze coś, co mnie zachwyci. A może jutro będzie słoneczniej i książka przestanie mieć pierwszorzędne znaczenie.

środa, 18 czerwca 2014

"Moja walka"



Na spotkaniu zorganizowanym w ramach Big Book Festival, autor książki Moja walka, Karl Ove Knausgard powiedział, że nie chciał w książce myśleć, chciał pisać o uczuciach. Po lekturze pierwszego z sześciu tomów autobiografii można stwierdzić, że mu się to udało.

Karl Ove Knausgard to czterdziestosześcioletni pisarz z Norwegii, syn nauczyciela i pielęgniarki. Studiował historię sztuki i literaturoznawstwo. Obecnie mieszka w Szwecji z żoną i trójką dzieci. Jego autobiografia Moja walka (Min kamp) szybko stała się bestsellerem w całej Skandynawii. Książka jest laureatem nagrody Brageprisen – norweskiego odpowiednika Nike, została przetłumaczona na wiele języków (Pierwszy tom możemy już czytać po polsku. Drugi ma się ukazać niebawem.), przyniosła autorowi rozgłos, ale i niewygodny szum związany z faktami, które opisał, a zwłaszcza dotyczącymi jego relacji z ojcem. Bo z kim Karl Ove prowadzi tytułową walkę, jeśli nie z nim?

Moja walka (a konkretnie jej pierwszy wydany po polsku tom) to autobiografia bolesna, niewygodna, to dzieło monumentalne, bo na 6 tomów składa się aż 3500 stron. To opowieść o zwykłym człowieku spisana przez niego samego. Zero ghost-writera, absolutna autentyczność i szczerość. To strumień świadomości, zaskakujący poziomem detalu. Kto z nas pamięta tak szczegółowo np. jedno ze spotkań z dziadkami, żeby napisać:
         Babcia miała okrągłą, ciemną futrzaną czapkę, którą zdjęła i kilka razy uderzyła nią o rękę.
To oczywiste, że Moja walka nie jest zwyczajnym zapisem historii, a klasyczną (o)powieścią. Gdybyśmy pozmieniali imiona, głównym bohaterem uczynili dowolnego człowieka, mielibyśmy do czynienia z trzymającą w napięciu historią o samotniku, który chce zwrócić na siebie uwagę apodyktycznego ojca. Pisząc o książce, autor stwierdził:

Chciałem też pokazać, że jestem od niego lepszy. Większy. A może po prostu chciałem, żeby był ze mnie dumny? Żeby traktował mnie z szacunkiem?


wtorek, 17 czerwca 2014

Spotkanie DKK

Zapraszamy na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki

26 czerwca (czwartek) o 17.30

 


  Będziemy rozmawiać o życiu cygańskiej poetki Bronisławy Wajs (Papuszy), a wiedzę będziemy czerpać z biografii napisanej przez Angelikę Kuźniak oraz wszelkich źródeł, do których sięgną Klubowicze.



mała podpowiedź  ortograficzna

Cygan(człowiek narodowości cygańskiej) -na, -nie; ci -nie(nie: Cygani), -nów
  
Romowie(Cyganie) -mów; przym.: romski



poniedziałek, 16 czerwca 2014

"W ciemność"

Cormac McCarthy to jeden z największych klasyków literatury amerykańskiej. Z tych jego książek, które przeczytałam, bije charakterystyczny styl: ciemność i oszczędność słowna.

Ostatnio przeczytana przeze mnie powieść McCarthy'ego to W ciemność. Znajduje się ona na drugiej pozycji w moim rankingu McCarthy'ego (za genialną Drogą), jednak również nie pozostawia czytelnika obojętnym.

W ciemność to powieść drogi, historia rodzeństwa Rinthy i Holme'a, żyjących w nędznych warunkach "gdzieś" w Ameryce początków XX wieku. Rinthy rodzi dziecko, które Holme w tajemnicy wynosi i pozostawia w lesie. Rinthy przeczuwa, co się stało i wyrusza na poszukiwanie syna. Holme udaje się jej śladem.

Charakterystyczne dla tej powieści jest malowanie słowem. Świat przedstawiony jest mroczny, pełen przemocy, nieszczęść, duchów, zgnilizny, jakbyśmy przez cały czas przedzierali się przez jakieś bagna. Przy tym język jest bardzo oszczędny, pozbawiony zbędnych ozdobników, a żeby wywołać w czytelniku grozę, autor nie nazywa rzeczy po imieniu, a opisuje je szczegół po szczególe, wrażenie po wrażeniu, wywołując tym ciarki na plecach.


Z czym na długi weekend?


Zbliża się długi weekend. Oby słoneczny i ciepły. Jaką lekturę zamierzacie czytać podczas dłuższego odpoczynku?

Ja nie mogę się zdecydować, więc biorę dwie :-) 

Pierwsza to najnowsza powieść Katarzyny Bondy Pochłaniacz. Jest to pierwszy z cyklu czterech kryminałów, których główną bohaterką jest Sasza Załuska. Załuska jest profilerką, czyli tworzy profile nieznanych sprawców przestępstw. Pierwszemu tomowi cyklu patronuje żywioł powietrza. Pisarka zdradza czytelnikom tajemnice osmologii - nauki o zapachach. 

Moja druga lektura na długi weekend to Tatiana i Aleksander Paulliny Simons. Również jest to książka z cyklu zapoczątkowanego przez powieść Jeździec miedziany. Jest to dalszy ciąg losów tytułowych bohaterów. Splot dramatów, wybuchów miłości i trudnych decyzji.

Dlaczego taki wybór? Po pierwsze: tym razem stawiam na kobiety. Po drugie powieść Bondy ciekawi mnie nie tylko dlatego, że autorka jest świetną nauczycielką pisania, ale i dlatego, że być może mamy do czynienia z nową, polską wersją Lisabeth Salander. No nie wiem, w każdym razie pojawiła się na polskim rynku nowa, ciekawa, silna bohaterka. Kobieta! Jeśli chodzi o Simons, to pierwszy tom powieści jest naprawdę sprawnie napisany, romans chwyta za serce, Leningrad w czasie wojny to, dzięki błyskotliwym opisom, bohater sam w sobie. Jednym słowem, idealna lektura na ciepłe dni.

Moje propozycje już znacie. A Wy? Jakie lektury będą Wam towarzyszyć od czwartku? Czy może będzie to Papusza na kolejne spotkanie DKK Koński Jar?


niedziela, 15 czerwca 2014

Na żywo z Knausgardem


Big Book Festival pozwolił czytelnikom poznać wielu cenionych współczesnych pisarzy, w tym Karla Ove Knausgarda, autora "Mojej walki", z którym spotkanie odbyło się w sobotę w Domu Artysty Plastyka, przy ul. Mazowieckiej 11a.

Karl Ove Knausgard przybył na spotkanie punktualnie i bez zniechęcenia odpowiadał na pytania, prawdopodobnie te same pytania po raz tysięczny. Ponieważ napisał, co napisał, czyli sześciotomową autobiografię, musiał stawić czoła dwugodzinnej wiwisekcji na własnej osobie. Sam zresztą przyznał, że po każdym takim spotkaniu czuje się wykończony emocjonalnie. Po czym dodał, w swoim żartobliwym stylu: "i to chyba nie jest dobre".

Karl Ove jest mężczyzną wysokim, dobrze zbudowanym, jednak nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że kiedy wstał, by odpowiedzieć na pytania publiczności, ugiął się niejako pod ciężarem tematu swojej książki i pytań o życie osobiste.

Opowiadał między innymi o relacji z bratem, która ani trochę nie ucierpiała po publikacji książki. Co więcej, w książce stwierdził, iż nigdy nie patrzyli sobie z bratem w oczy ani nie podawali sobie ręki. Zmieniło się to dokładnie po publikacji. Choć podobno w reakcji na nadesłany rękopis pierwsze słowa brata brzmiały "twoja pieprz***a walka". Trudno jednak inaczej określić 3500 stron tekstu na temat niełatwego życia z ojcem Karla Ove i Yngvego. 

Autor wyjaśnił również sprawę procesu, jaki chciała mu wytoczyć rodzina, która uważała, że Karl Ove pisze o swoim ojcu nieprawdę. Przede wszystkim do żadnej rozprawy nie doszło. Wprawdzie rodzina chciała wstrzymać druk książki, a autor zaproponował im zmianę imion, jednak doszedł do wniosku, że kto jak nie on powinien napisać o ojcu, dodając że Norwegia to mały kraj, a nazwisko Knausgard nosi tam tylko jedna rodzina, trudno więc, by zmiana imion cokolwiek dała. Autor przyznał jednak, że w dalszych tomach próbował się bardziej cenzurować, być względem innych "bardziej miły", choć nadal to, co pisał było prawdziwe.

Knausgard opowiadał o ojcostwie, o swoich pasjach, o stylu pracy nad książką, o narzuconym sobie limicie minimum pięciu stron dziennie, o systemie wspierania pisarzy w Norwegii.

W rozmowie pojawił się również wątek polski. Otóż Karl Ove zna "Dzienniki" Gombrowicza i jest wielbicielem jego prozy. Dodał, iż Gombrowicz jest w Norwegii znanym i cenionym autorem. 

Nie obyło się bez rozmów o ulubionym sporcie pisarza, piłce nożnej, i o sytuacji na mistrzostwach świata.

Publiczność podziękowała autorowi gromkimi brawami. Sala wypełniona była po brzegi. Pomimo że prowadzący powinien, w moim odczuciu, częściej dopuszczać do głosu samego autora, myślę że każdy wyniósł ze spotkania coś dla siebie. I nie chodzi jedynie o autografy z osobistą dedykacją.


Więcej szczegółów na temat "Mojej walki" Karla Ove Knausgarda zdradzę wkrótce!

środa, 11 czerwca 2014

Róbta co chceta

Róbta co chceta - tak najłatwiej i najpełniej można opisać o czym są dwa tomiki edytoriali do "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Bonieckiego.


 "Zwyczajna mądrość", dla tych, którzy potrzebują się czasem zatrzymać w naszym szalonym pędzie codziennego życia i choć na krótka chwilę zastanowić czy biegnie we właściwym kierunku i czy aby na pewno na dotarcie do celu nie ma innego sposobu?

Ja z zachwytem odkryłam cudowny dystans autora do rzeczywistości i siebie samego już podczas spotkania autorskiego, w klubie Państwomiasto na warszawskim Żoliborzu, a lektura obu tomików, które pochłonęłam przez weekend tylko mnie w tym przekonaniu upewniła.

Teksty z pozoru dość łatwe i przyjemne są o bardzo ważnych, często bardzo trudnych sprawach, o których w tym naszym, skądinąd pięknym kraju, tak trudno zwykle rozmawiać.

W otchłani książki



Portal Lubimy Czytać opublikował ciekawy tekst zatytułowany Kiedy książka naprawdę wciąga...

Możecie zrobić sobie test sprawdzający, czy zdarza wam się wpaść do otchłani czytanej książki. Ankieta zawiera piętnaście demaskatorskich pytań :-)

A zatem przyznajcie się sami przed sobą, jak to jest z waszym niepohamowanym głodem czytelniczym. Czy w połowie książki zdarza wam się zamówić wszystkie tomy serii? Czy wydajecie z siebie ryk lwa, gdy ktoś z domowników próbuje was od książki oderwać?

Ja na wiele pytań odpowiedziałam twierdząco. Dwójka, ósemka, dziesiątka, jedenastka i dwunastka to u mnie po prostu klasyka.

Od ubiegłego roku praktykuję pewien proceder. Kiedy jest ciepło, jak teraz, chodzę do pracy piechotą. To jakieś cztery i pół kilometra. Chodzę do pracy... czytając! Podobno ludzie z firmy zaczynają już o mnie opowiadać ;-)

A wam zdarza się utonąć w książce?

wtorek, 10 czerwca 2014

Kontrowersyjna sobota

Głośno u nas ostatnio o norweskim pisarzu Karlu Ove Knausgårdzie. Napisał bowiem powieść autobiograficzną Moja walka, której pierwszy tom ukazał się w kwietniu w Polsce. (Świetne tłumaczenie.) W oryginale książka weszła na rynek w 2009 roku.

Moja walka to międzynarodowy bestseller, niezwykle mroczny, opisujący życie autora w najdrobniejszym szczególe (Karl Ove przewidział na swoją opowieść aż 6 tomów). Problem polega na tym, że opisując siebie, nie mógł nie uwzględnić otaczających go osób i tu m.in. leży jedna z przyczyn kontrowersji. Po pobieżnej lekturze informacji na temat autora dowiedziałam się o procesach wytaczanych przez członków rodziny, ale dotarło do mnie również wyznanie autora, że przed publikacją rozesłał do wszystkich manuskrypt. Ciekawe.

Abstrahując od powyższych kwestii, powieść jest mocna. Ma naprawdę wiele do zaoferowania. Dlaczego? Szczegóły zdradzę po przeczytaniu książki. Jestem w jednej trzeciej drogi.

Tymczasem zainteresowanych osobą pisarza zachęcam do udziału w spotkaniu w sobotę, organizowanym w ramach Big Book Festival.

MOJA WALKA / MY STRUGGLE
Karl Ove Knausgård
Prowadzi Paweł Goźliński

14.06 15.00-17.00
Dom Artysty Plastyka

czwartek, 29 maja 2014

Spotkanie z Warszawą

Nieco poza głównym nurtem bloga chciałabym Was zachęcić do obejrzenia wystawy Trzy razy Polska (3xPL), która w maju otwarta została w Domu Spotkań z Historią.

Jest to unikatowy zbiór zdjęć amerykańskiego fotografa Johna Vachona, który odwiedził Polskę trzykrotnie, w latach 1946, 1956, 1963. Fotografował w szkołach, szpitalach, fabrykach, kawiarniach, w domach i na ulicach. Fotografował zniszczoną Warszawę i zniszczoną polską wieś. 

Jego fotografie zrobiły na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza po obejrzeniu wpierw wystawy portretów, które były technicznie świetnie wykonane, ale nie pozostawiły po sobie zbyt wielu wspomnień, nie sprowokowały dyskusji. Zupełnie inaczej było u Vachona.

Co uwiodło mnie w fotografiach Amerykanina, to tworzenie zdjęć wielowarstwowych, o wielu planach, a także umieszczanie zdjęć w kontekście. Szczególnie zapamiętałam np. fotografię starszej kobiety, która stoi w progu domu. Niby nic niezwykłego. Z tą różnicą, że z domu, oprócz progu właśnie i fragmentów futryny, nie pozostało praktycznie nic więcej. 


środa, 28 maja 2014

Zamknięci w księgarni


Foto: Karpeek. Miejsce: San Marino
Na portalu lubimyczytać.pl pojawiła się zabawna notka pt. "Noc w księgarni".

Autor proponuje zabawę, w której wyobrażamy sobie, że ktoś zamknął nas na noc w księgarni. Jak byśmy ją spędzili? Autor podaje kilka własnych propozycji.

Szczególnie spodobał mi się numer 2, czyli wymiana książek na stoliku na takie, które sami byśmy zaproponowali czytelnikom oraz numer 9, czyli poudawajmy, że jesteśmy autorami i rozdajemy autografy. Przyjemna wizja, pobudziła moją wyobraźnię ;-)

Ja od zawsze mam coś takiego, że w budynkach dostępnych publicznie, interesują mnie miejsca, do których osoby nieupoważnione nie mają wstępu. Jakieś podziemia, magazyny, nieużywane sale. Tam skierowałabym swoje kroki.

A Wy? Co zrobilibyście zamknięci na noc w księgarni? Zapraszam do rozmowy w komentarzach. Im ciekawsze pomysły, tym fajniej.